Nowenna do św. Gerarda Opiekuna Matek

DZIEŃ SIÓDMY

W obronie życia

Matka Teresa z Kalkuty wypowiedziała znamienne zdanie, że "Największym zagrożeniem dla pokoju jest zabijanie dzieci w łonach matek". I wstyd i przerażanie ogrania człowieka ilekroć staje przed tym zagadnieniem. Jednakże dziś nie wolno tego przemilczać, owszem należy wołać z całych sił, aby budzić sumienia ludzkie, zanim Bóg rozpocznie karać za zbrodnie dokonywane na dzieciach poczętych, jeszcze nienarodzonych, a jeśli wierzyć statystykom, tych zbrodni dokonuje się w naszym kraju około 700 tysięcy w skali rocznej.

Nikt nie jest upoważniony i nikt nie ma podstaw do twierdzenia, że płód ludzki w początkowej fazie nie jest jeszcze człowiekiem. Przeciwnie, dziś wszelkie dowody medyczne i naukowe coraz mocniej potwierdzają, że od pierwszej sekundy poczęcia płód posiada podstawowe atrybuty osoby ludzkiej, że jest faktycznie osobą. Od pierwszej chwili poczęcia około 10 000 genów decyduje już o zewnętrznym wyglądzie poczętego człowieka i w pewnym sensie decyduje o jego losie. Już wtedy zostają ustalone: wzrost, płeć, kolor włosów, oczu, skóry.

Jeżeli więc od początku mamy do czynienia z osobą ludzką, nie można tej osobie, tym bardziej gdy ona jest bezbronna, odmawiać praw przysługujących innym urodzonym już dzieciom.

Ojciec święty Pius XII w przemówieniu do położnych, dnia 29 X 1851 roku, powiedział: "…Dziecko w łonie swej matki, otrzymuje prawo do życia bezpośrednio od Boga, a nie od rodziców czy od jakiejś społeczności lub władzy ludzkiej. A więc żaden człowiek, żaden autorytet ludzki, żadna władza, żadne >>wskazania<< medyczne, eugeniczne, społeczne, ekonomiczne, czy moralne nie dają należytego tytułu do rozporządzania bezpośrednio i z rozmysłem niewinnym życiem ludzkim".

Pewna matka zrozumiała wielkość zbrodni określanej mianem >>zabiegu<<. Udała się do lekarza z żądaniem, aby jej oddał dziecko, to dziecko, które zabił. Właśnie to, nie inne. Ale nie był w stanie tego uczynić. Skoro nie, to dlaczego uważał się za pana życia i śmierci?
Wskazanie >>zabiegu<< nie możne być >>wskazaniem lekarskim<<, bo lekarz ma stać na straży życia zawsze. >>Wskazania lekarskie<< są wyraźnym odejściem od zasad Hipokratesa postawionych przed medycyną.

Podczas pierwszej swojej pielgrzymki do ojczyzny Ojciec święty Jan Paweł II powiedział: "Jeśli się naruszy prawo człowieka do życia w tym momencie, w którym poczyna się ono jako człowiek pod sercem matki, godzi się pośrednio w cały ład moralny, który służy zabezpieczeniu nienaruszalności dóbr człowieka. Życie jest pierwszym wśród tych dóbr. Kościół broni prawa do życia nie tylko z uwagii na majestat Stwórcy, który jest tego życia pierwszym Dawcą, ale równocześnie ze względu na podstawowe dobro człowieka" (Nowy Targ, 8 VI 1979).

Na innym miejscu papież powiedział: "…Modlę się o to stale, aby rodzina polska dawał życie, żeby była wierna świętemu prawu życia".
Do wypowiedzi Ojca świętego dorzućmy jeszcze zdania Prymasa Tysiąclecia, Kardynała Stefana Wyszyńskiego: "Tam, gdzie chodzi o obronę życia nienarodzonych, nie trzeba odwoływać się do problemów wiary czy niewiary. Wystarczy być człowiekiem". A innym razem wyraził się tak: "Serce burzy się na myśl, że ta istota, mająca prawo do życia i do własnych dziejów, musi zginąć".

Istnieją takie przeżycia, które przybliżają niektórym ludziom zrozumienie, że usuwanie ciąży jest wielką zbrodnią. Przychodzą takie otrzeźwienia, tylko niekiedy zbyt późno. Ale lepiej późno niż nigdy.

Jedna z bohaterskich matek złożyła zeznanie: "Mąż nie chciał tego dziecka. Przez cały okres ciąży urządzał mi sceny, awantury,… dochodziło do rękoczynów. Nakazywał i domagał się, abym usunęła ciążę. Osamotniona w tej rozterce, bo nawet własnej matce nie chciałam się zwierzyć z tego kłopotu, przetrzymałam wszystkie szykany. Kiedy dziecko się urodziło, pewnego dnia mąż zaglądał do kuchni, gdzie kąpałam moją maleńką córeczkę, powiedział: >>Widać, jak to dziecko rwie się do życia<<. Odpowiedziałam: >>Weź ją teraz i zabij, to chociaż krzyknie broniąc się<<. Mąż wyszedł ze łzami w oczach. Zrozumiał".

W niektórych krajach na Zachodzie, szczególnie pod wpływem zrzeszenia ludzi w tak zwanej "Błękitnej Armii Matki Bożej Fatimskiej" rozwija się specjalna akcja duchowej adopcji dzieci poczętych i zagrożonych, których matki powodowane lękiem przeżywają straszliwe chwile wahań, a potem decydują się na usunięcie ciąży. Ludzie rozumiejący tragiczne położenie bezbronnych istot rozwijają nad nimi parasol modlitw, Komunii świętych, umartwień i ofiar, aby matki nie posuwały się do zbrodniczych czynów. Otóż i nasze nowenny i modlitwy pod patronatem świętego Gerarda stanowią rodzaj ochronnego parasola. Przyłączmy się do tej krucjaty modlitw!

Modlitwa

Święty Gerardzie, troskliwy opiekunie matek! Bóg w swojej dobroci obdarzył Cię nadzwyczajnym charyzmatem rozpoznawania duchów, czytania i odgadywania, co dzieje się w sercach ludzi. Pospiesz z Twoją cudowną pomocą dziś i zechciej uciszyć burze, lęki i czarne myśli wielu matek borykających się samotnie pośród trudnych problemów współczesnego życia. Wyproś im czułe i odważne sumienia, aby wykazując najwyższy stopień miłości macierzyńskiej stały na straży życia wszystkich dzieci, którymi Bóg zechce ich obdarzyć. Amen.

(Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu)