Nowenna do św. Gerarda - Patrona dobrej spowiedzi

 

DZIEŃ SIÓDMY

Źródło duchowej siły

Jeszcze jest dość znaczny procent takich katolików, którzy po odbytej spowiedzi sakramentalnej przystępują jeden raz do Komunii świętej i potem znów zatapiają się w codzienność swoich zajęć i prac nie okazując głębszego zainteresowania życiem religijnym. Pokutuje u nich jeszcze brak pełnego uświadomienia po prawdzie, że w częstej Komunii świętej mogliby znaleźć nadprzyrodzone siły do lepszego życia, że przez bardziej intymną zażyłość z Chrystusem ukrytym w Eucharystii mogliby zabezpieczyć się przed zgubnym wpływem świata i unikać grzechów, i po spowiedzi nie wpadać na nowo w ich niewolę.

Po prostu za mało mamy uświadomienia, jak wielkim darem miłości, jak wielkim cudem jest Eucharystia, w której sam Jezus Chrystus oddaje się słabym ludziom, aby być dla nich pokarmem duchowym i dawcą nadprzyrodzonej siły. Eucharystia jest centrum życia całego Kościoła. Bez tej stałej obecności Chrystusa w Eucharystii, Kościół byłby tylko zwykłą organizacją ludzką, owszem, Kościół byłby niczym.

Człowiek słaby i niezdolny własnymi siłami wysłużyć sobie niebo znajdzie nadprzyrodzone siły w Eucharystii, ale zależy to od stopnia jego wiary. Jednakże właśnie to, co w tej Tajemnicy jest najbardziej niepojętego dla ludzkiego rozumu, a wiec cud obecności pod postacią chleba i wina powinien naprowadzać człowieka ku bezgranicznemu zaufaniu dla Chrystusa. Bo jeżeli Eucharystia jest krzyczącym argumentem, że Bóstwo i Człowieczeństwo Chrystusa nie jest skrępowana żadnymi prawami egzystencji na ziemi, to jak nie wierzyć, że tenże Chrystus ma moc cudownej przemiany naszej słabości? Po Komunii świętej nie idziemy w życie tylko z naszą ludzką nieudolnością, ale uzbrojeni jesteśmy w nadprzyrodzone moce Boże. Już sama świadomość obecności Chrystusa w nas ustrzeże nas w chwilach pokus przed fałszywym wyborem wartości przemijających, przed zgubną decyzją, przed grzechem. W człowieku karmiącym się często Eucharystią sprawdzają się słowa świętego Pawła: Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.

Święty Gerard instynktownie niemal lgnął do Jezusa ukrytego w Eucharystii. Już jako mały chłopiec wmieszał się w szeregi ludzi przystępujących do Komunii świętej. A kiedy kapłan rozdający świętą Hostię pominął go, Gerard rozpłakał się rzewnie. Dorośli nie zrozumieli jego wielkiej tęsknoty za Chlebem Anielskim, bo sami może nie byli zdolni przeżywać jej tak żarliwie. Później jako brat zakonny, a wiec lepiej rozumiejący, gdzie kryje się źródło nadprzyrodzonych sił, tym bardziej cierpiał, kiedy spadło na niego dziwne doświadczenie. Otóż z powodu rzuconego nań oszczerstwa przez nieuczciwą niewiastę, przełożeni za karę zabronili mu na pewien czas przystępowania do Stołu Pańskiego. W tym nieszczęsnym okresie jedne z kapłanów poprosił go o posługę przy odprawianiu Mszy świętej. Wtedy Gerard zawołał: "Księże, nie mogę tego uczynić wszak będąc tak blisko ołtarza wyrwałbym Ci z rąk Hostię świętą".

Może właśnie dlatego, że nie ma w nas tak wielkiej tęsknoty za Eucharystią jaką odznaczał się święty Gerard, dlatego nasze kontakty z Jezusem utajonym pod postacią chleba są takie niepłodne, nie przemieniają nas, nie stanowią dla nas źródła oczyszczającego. Gdyby tak nie skracać chwil dziękczynienia po Komunii świętej, gdyby tak zdobyć się na szczere i detaliczne omówienie z Jezusem naszych braków, ograniczeń, naszych duchowych zagrożeń, gdyby tak znaleźć w ciąg dnia bodaj parę minut na adorację Jezusa obecnego w tabernakulum, z całą pewnością po naszych spowiedziach nie wracalibyśmy tak szybko do poprzednich grzechów, wyrwalibyśmy się z więzów upokarzających nałogów. Pan Jezus przecież tyle razy podkreślał, że przyszedł nie do zdrowych i silnych, ale do chorych i słabych, do źle się mających. Im bardziej jest ktoś narażony na jakąś słabość i grzech, tym bardziej winien szukać nadprzyrodzonych mocy w Eucharystii. Sobór Watykański II w Konstytucji Liturgicznej podkreśla, że Eucharystia jest nie tylko nagrodą za dobre życie, ale jest również mocą do dobrego życia.

Modlitwa
Święty Gerardzie, który pałałeś gorącą miłością do Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie, uproś mi łaskę, ażebym godnie przystępował do Komunii świętej i z wielką ochotą spieszył przed ołtarz na serdeczną rozmowę z moim Panem i Stwórcą, z moim Lekarzem i Pasterzem. Jezus Zbawiciel oddał życie własne przez bolesną śmierć na krzyżu, aby mi otworzyć bramy do nieba. Za przykładem twej pobożności pragnę żarliwie uczestniczyć w każdej Mszy świętej, w której Jezus ponawia swoją ofiarę w sposób bezkrwawy, i w której przydziela nam słabym ludziom owoce swego Odkupienia. Bądź mi towarzyszem i przewodnikiem w moim nieudolnym szukaniu duchowych mocy u Jezusa eucharystycznego. Amen.
(Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu)