Nowenna do św. Gerarda - Patrona dobrej spowiedzi

 

DZIEŃ CZWARTY

 

Pokorna praca nad sumieniem

Żyjemy w świecie, w którym kłamstwo i obłuda stały się codzienną taktyką postępowania, stylem bycia. Otoczeni takim właśnie klimatem próbujemy nawet samych siebie oszukiwać, stawiając się w lepszym świetle i oglądając się w krzywym zwierciadle. Zakłamanie towarzyszy zaniżeniu wymagań moralnych w społeczeństwie. Tej lawinie ulegamy w jakimś stopniu wszyscy i w konsekwencji wypaczamy nasze sumienia, usprawiedliwiamy nasze osobiste grzechy koniecznością dostosowania się do grzesznych struktur społecznych a tymczasem przed Bogiem, który obdarzył nas wolnością i uzdolnił do wolnego wyboru między dobrem a złem, nie będzie żadnej wymówki, żadnego zwalania winy na zewnętrzne warunki. Przed Bogiem przyjdzie nam stanąć z nagą prawdą wewnętrzną.
Święty Gerard można nam służyć jako wzór pokornej pracy nad kształtowaniem naszego sumienia. Osiągając najwyższe szczyty pokory bez dewocyjnej przesady, ani się nie poniżał, ani nie widział podstaw, aby stawiać się wyżej ponad innych ludzi. Znał swoją wartość i zapewne dziękował Bogu za wszelkie dobro, którym ubogacił jego serce. Dobro jakie mógł spełnić przypisywał Bogu i jego łasce, a nie sobie i wdzięcznie śpiewał powtarzając hymn Matki Najświętszej: Wielbi dusza moja Pana, bo uczynił mi wielkie rzeczy.

Równocześnie był świadom swoich ludzkich ograniczeń i słabości. Dlatego mówił o sobie, że jest nicością. Nie istniał dla niego problem upokorzenia i poniżenia, gdyż - jak twierdził - :nicości nie można już bardziej poniżyć". Myśląc w ten sposób, nigdy nie pozwolił, aby unosiła go jakaś fałszywa ambicja. Nie sądził też, że mogłaby uwłaczać jego ludzkiej godności choćby i najniższa posługa świadczona innym. Wpatrzony w przykład pokornego Chrystusa, który będąc Synem Bożym uniżył samego siebie i przyjął postać sługi, niezmordowanie spieszył innym z posługą i nie zrażał się, kiedy za swoją dobroć nie spotykał się z wdzięcznością.

W trosce o czystość własnego sumienia święty Gerard prezentuje się nam jako typ zdrowego introwertyka, który koncentruje się na sobie, na własnym wnętrzu, bez oglądania się na to, jak postępują inni; sąd nad innymi zostawił Bogu. Pod tym względem święty Gerard jest jakby przeciwieństwem wielu ludzi, których należałoby zaszufladkować do ekstrawertyków. Ekstrawertyk z lubością zajmuje się oceną moralną innych i nawet podczas spowiedzi świętej, zamiast wyliczać własne grzechy, opowiada o niedoskonałościach innych ludzi, jakby chciał pomniejszyć swoje winy, a nawet się od tych win wymówić.

Pokorne myślenie o sobie bynajmniej nie oznacza, że święty Gerard nie był wrażliwy i nie odczuwał boleśnie upokorzeń i przykrości jaki sprawiali mu różni ludzie. Jedni z nich upokarzali go w dobrej myśli, aby wypróbować jego cnotę. Ale wielu było takich, którzy złośliwie starali się mu dokuczyć i wyprowadzić z równowagi. Wychodził z tych prób zwycięsko, bo nie tracił z oczu pokornego Chrystusa. Wychodził z tych prób bez wewnętrznego uszczerbku, bo w pokornym przeświadczeniu o swojej słabości często się modlił o Bożą pomoc: Boże, ku wspomożeniu memu pospiesz!.
I Bóg dawał mu tę pomoc w nadmiarze, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje.

Kto wie, gdyby i na naszych wargach pojawił się częściej wspomniany akt strzelisty: Bożę, ku wspomożeniu memu pośpiesz! - może umielibyśmy z większą pokorą podchodzić do sakramentu pokuty. Kto wie, może pokorna modlitwa ułatwiałaby nam szybsze wyzwalanie się z niewoli grzechu, która najbardziej poniża człowieka.

Kto wie, może przez pokorę i cichość stalibyśmy się błogosławionymi roznosicielami pokoju wśród ludzi. Pycha bowiem to pierwszy owoc działania upadłego anioła - szatana, a pokora zachwyca Boga i podbija ludzki serca.

Modlitwa
Panie Jezu Chryste, Zbawicielu mój! Ty będą Bogiem, stałeś się człowiekiem: będąc Królem wszechświata, stałeś się rzemieślnikiem w warsztacie świętego Józefa, Twojego Opiekuna; będąc niewinnym, dałeś się przybić do krzyża za moje grzechy - uczyń me serce według Serca Twego! Przez cichość i pokorę świętego Gerarda, wołam do Ciebie; miej litość nade mną! Nie jestem godzien, abyś mnie wysłuchał, bo moje wnętrze jest pełne zakłamania i przewrotności. Jednakże przez zasługi świętego Gerarda cichego i pokornego przybliż mnie do prawdy i świętości. Amen.
(Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu)